gire.betro

:::Menu:::

:::News:::

:::RSS:::

Gwar, ścisk i kolejki


Gwar, ścisk i kolejki - tak od kilku dni wygląda Morskie Oko. Trwa sezon wycieczek szkolnych. We wtorek na parkingu na Palenicy Białczańskiej zaparkowanych stało kilkadziesiąt autokarów. Przy samym stawie ścisk i gwar. Maj to już tradycyjnie sezon szkolnych wycieczek. Od kilku dni tatrzańskie doliny i obowiązkowo Morskie Oko przeżywają prawdziwe oblężenie niepełnoletnich turystów. Droga do Morskiego Oka bardziej przypomina Krupówki niż szlak turystyczny. Coraz więcej grup zorganizowanych zaczyna korzystać nawet przy takich wycieczkach z usług przewodników tatrzańskich. Jednak jak się okazuje nie wszyscy. - To cieszy - potwierdza Andrzej Frączysty przewodnik prowadzący grupę z Koszalina. - Niestety dużo spotykanych przeze mnie grup nie miało ze sobą fachowej pomocy. Owszem obecnie droga do Morskiego Oka jest w miarę bezpieczna. Ale zawsze trzeba pokazać i wytłumaczyć gdzie w zimie schodzą lawiny i jak ich unikać. Zdarza się też, że na szlaku można spotkać niedźwiedzia czy nawet zabłądzić. Cały czas są jednak i tacy, którzy uważają, że na przewodniku tatrzańskim można zaoszczędzić. Górale wożący ludzi zaprzęgami konnymi z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka, też nie są zbyt entuzjastycznie nastawieni do szkolnych wycieczek. - Dostanie dziecko 20 złotych na wycieczkę od taty, kupi napój pamiątkę, a na konika nie ma już pieniędzy - żali się pan Staszek. - Za komuny górnik to był ktoś. Jechali dorożkami i śpiewali. A teraz przemkną koło nas i na piechotę fedrują do góry. W nocy z poniedziałku na wtorek w Tatrach znów spadł śnieg. Miejscami przybyło go nawet 20 cm. O ile warunki w dolinach są do turystyki dość dobre to w górskim rejonie bardzo trudne. Bez czekana, raków i odpowiednich umiejętności nie powinniśmy się zapuszczać w wyższe partie Tatr - apeluje Edward Lichota dyżurujący w Morskim Oku ratownik TOPR.



14489 |1782 |6493 |16298 |10062 |5238 |11008 |6236 |10441 |4421 |