gire.betro

:::Menu:::

:::News:::

:::RSS:::

Grabarze i sępy


Wydarzenia ostatnich dni zmuszają do smutnej refleksji nad piłkarską sekcją ŁKS. Niemal wszyscy są przekonani, że grabarzem futbolu jest jej właściciel Antoni Ptak. Bez wątpienia jest w tym sporo racji, ale Ptak nie miał innego wyjścia. Jak sam przyznał zabrakło mu pieniędzy na utrzymanie piłkarskiego zespołu i dlatego się wycofał. A, że chce przy tym jeszcze zarobić, to już zupełnie inna sprawa.Jednak nie tylko Ptak przyczynia się do rozkładu futbolu w łódzkim klubie. Przerażające jest to, że ŁKS spychają w przepaść jego kibice. Naganne zachowanie (nie pierwsze w tym roku) chuliganów, mieniących się sympatykami klubu sprawiło, iż stadion przy al. Unii został zamknięty do końca rundy jesiennej.Dzięki rozwydrzonej kilkunastoosobowej grupie bandytów ukarani zostali prawdziwi kibice, którzy przychodzili oglądać piłkarskie spektakle, a nie urządzać sobie krawe jatki. Futbol przy pustych trybunach nie ma racji bytu! Wiedzą o tym dobrze piłkarze i działacze.Na nieszczęściu klubu próbują również zarobić niektórzy ludzie. Niczym sępy nad padliną krążą już adwokaci i mieniący się menedżerami byli piłkarze. Rafał Grzelak, namawiany przez prawnika z Torunia, odmówił treningów i gry w ŁKS. Młody piłkarz, zręcznie sterowany, próbuje wytargować nowy kontrakt. Prawnik dobrze wie, co robi. Przecież od nowej umowy piłkarza dostanie swoją prowizję i to zapewne godziwą.Smutne jest to, że innego zawodnika ŁKS Łukasza Madeja wziął pod swoje „opiekuńcze skrzydła” były piłkarz klubu przy al. Unii Arkadiusz Klimas. Architekt z zawodu mocno się przejął losem zdolnego chłopaka i na siłę chce go przenieść do jakiegoś pierwszoligowego klubu. Kuriozalne jest to, że Klimas w jednej z gazet powiedział, że jest pewny, iż odejście Madeja nie pogłębiu upadku ŁKS.Mam wrażenie, że pan Klimas nie wiedział co mówi. Przecież odejście Madeja czy Grzelaka rozłoży całkowicie drużynę, która już i tak jest „montowana” na siłę przed każdym meczem. Niemal wszyscy zawodnicy ŁKS grali do niedawna w juniorskich zespołach. Tych, którzy choć trochę znają się na futbolu nie trzeba przekonywać, że seniorska piłka diametralnie się różni od juniorskiego kopania futbolówki. Dlatego obydwaj zawodnicy, choć jeszcze bardzo młodzi, stanowili trzon drużyny. Ich doświadczenie z pierwszoligowych boisk miało kapitalne znaczenie dla zespołu. Bez wątpienia odejście tej dwójki rozmontuje zespół trenera Ryszarda Polaka. Czyżby o tym nie wiedział Arkadiusz Klimas?A swoją drogą władze PZPN powinny zapanować nad rzeszą ludzi, którzy „mącą” piłkarzom w głowach i próbują zarobić na ich transferach. Skoro piłkarska centrala zdecydowała się wydawać licencje trenerom I i II ligi, to także powinna uregulować sprawy tzw. menedżerów.Niech zajmą się tym ludzie z odpowiednimi uprawnieniami, a nie przypadkowi znawcy futbolu. W całej cywilizowanej Europie, aby działać na rynku transferowym należy mieć licencję UEFA lub rodzimej federacji. Oczywiście trzeba ponieść pewne nakłady finansowe, jak choćby wpłacenie 200 tysięcy marek kaucji w UEFA. Wówczas wszyscy mają gwarancję, że delikwent nie będzie próbował robić żadnych „numerów”.Niestety, w Polsce menedżerem może zostać każdy i efekty tego widzimy na każdym kroku. Chyba nadeszła pora, by wreszcie to zmienić! Zapewne skorzystają na tym sami piłkarze i kluby.



17997 |7101 |12666 |12008 |3656 |17689 |5068 |1428 |726 |14889 |