Nerwowo w ŁKS
Wczorajszy poranek na stadionie ŁKS przy al. Unii przypominał czeski film, w którym nikt nic nie wie. Działacze zarządzili sesję fotograficzną dla fotoreporterów łódzkich gazet. Rozpoczęła się ona z półgodzinnym poślizgiem, a niektórzy piłkarze nie wiedzieli, czy mają stawać do rodzinnej fotografii, czy też nie. Dotyczyło to w szczególności doświadczonych łódzkich zawodników Grzegorza Krysiaka, Jarosława Dziedzica i Dzidosława Żuberka, którzy ostatnio występowali w trzecioligowej Piotrcovii.Początkowo zdecydowano, że mają zapozować do wspólnego zajęcia, a chwilę później ktoś wydał polecenie, że mają jechać na sparingowe spotkanie Piotrcovii Ptak.Należy tylko współczuć trenerowi Ryszardowi Polakowi, który podjął się zadania przygotowania drużyny do drugoligowych rozgrywek. W takich warunkach organizacyjnych trudno mówić o dobrej atmosferze do pracy szkoleniowej.Później przyjechał do siedziby piłkarskiej spółki jej właściciel Antoni Ptak. Wyraźnie rozdrażniony, nie był skory do rozmów. Ostatecznie zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań dziennikarzy.l Co będzie dalej z ŁKS? – pytano.– Powiem tylko tyle, że z dniem dzisiejszym przestaję finansować futbolową drużynę. Pieniądze na funkcjonowanie zespołu powinien znaleźć zarząd spółki.l Czyli kto?– Łopiński, Indraszczyk i Ćwikła.l To przecież pańscy ludzie...– Oni tworzą zarząd. Może znajdą jakieś pieniądze. Być może wyjścia z tej trudnej sytuacji poszuka stowarzyszenie ŁKS. Ja nie mam już pomysłu i nie zamierzam dalej wydawać swoich pieniędzy.l Jeśli jednak nie znajdą się fundusze...– Może dojdzie do likwidacji spółki ŁKS Ptak, ale o tym decydować będzie walne zgromadzenia akcjonariuszy, a nie ja. Dziś mam się spotkać z przedstawicielami niemieckiej spółki, zainteresowanej inwestowaniem w ŁKS. Nie mam jednak wielkiej nadziei, bo już odbyłem wiele takich spotkań i nic z tego nie wynikało – zakończył.Po krótkim spotkaniu z dziennikarzami, Antoni Ptak udał się na rozmowy z prezesem stowarzyszenia Romanem Stępniem. Nie udało się jednak ustalić ostatecznych zasad współpracy. Obydwaj panowie mają się spotkać jeszcze raz w tym tygodniu i być może wówczas dojdą do porozumienia.Dość niespodziewanie właściciel piłkarskiej drużyny, wyjeżdżając z ŁKS, zapowiedział, że zastanowi się jeszcze nad ostateczną decyzją i być może nie zerwie związków z futbolem.Wczoraj również działacze rozmawiali o transferze z Rafałem Grzelakiem. Nie doszło do podpisania umowy zawodnika z klubem i wszystko wskazuje na to, że ten zdolny, młody pomocnik nie zagra w dzisiejszym meczu Pucharu Ligi. Nie jest wykluczone, że Grzegorz Krysiak i Dzidosław Żuberek ponownie zostaną zawodnikami ŁKS Ptak. Zawodnicy otrzymali oferty powrotu, ale dopiero dziś negocjować będą swoje nowe umowy.Z wypożyczenia powrócił Tomasz Cebula, którego obowiązuje jeszcze półtoraroczny kontrakt z łódzkim klubem. Natomiast nie wiadomo, jak potoczą się dalsze losy Jarosława Dziedzica.Michał Łabędzki wyjechał na testy do Belgii. Piłkarz ma wrócić do Łodzi w niedzielę i trudno powiedzieć, czy wystąpi w inauguracyjnym spotkaniu drugiej ligi.
908 |15570 |10392 |17487 |1334 |8089 |6925 |1777 |11359 |3679 |