Pedagog się leczy
– Zatrudniam 40 nauczycieli. Na urlopie dla podratowania zdrowia mam czterech: jednego chorego i trzech przeczekujących rok – wylicza dyrektor jednej z białostockich podstwówek.
Kosztują coraz więcej
W tym roku na urlopie jest mniej więcej co trzydziesty białostocki nauczyciel. Wspólnie zablokowali 158 etatów.
– Ile to osób? Nie liczyliśmy, ale więcej niż 158. Nie każdy ma przecież cały etat – mówi Lucja Orzechowska, naczelnik wydziału edukacji Urzędu Miasta w Białymstoku.
Koszt ich utrzymania stale rośnie. W ubiegłym roku wyniósł 3,2 mln zł, w tym – 3,5 mln zł.
– Duże pieniądze – podsumowuje Orzechowska. – Gdyby móc to wydać na pomoce naukowe, w szkołach nie brakowałoby niczego. Tylko, że nie można nauczycielom zabronić chodzenia na urlopy. To gwarancja z Karty Nauczyciela.
Zawód dużego ryzyka
Psychiatra Mariusz Mikulski podkreśla, że jedną z przyczyn takiego zjawiska może być to, że nauczyciel to zawód wyraźnie obciążający psychikę. – Wśród klientów poradni psychiatrycznych jest wielu jego przedstawicieli – mówi. – Znane są z mediów wypadki pobicia czy wyzywania wychowawcy. Poza tym samo utrzymanie dyscypliny przy jednoczesnych próbach wtłoczenia wiedzy do głów to ciężka praca. Psychika nauczyciela jest cały czas narażona na stres. To prosty sposób na nabycie nerwicy czy zaburzeń lękowych. Nauczyciele często mają też bóle głowy, wrzody żołądka, chorują na jelita – kwituje Mariusz Mikulski.
– Szwankuje im też głos – dodaje profesor Marek Rogowski, szef kliniki otolaryngologii Akademii Medycznej w Białymstoku. – Każdy nadmierny wysiłek głosowy sprzyja powstawaniu chorób narządu głosu. A ta nauczyciele na taki wysiłek narażeni są szczególnie.
Chorzy, ale teoretycznie
Ale dyrektorzy szkół wskazują na inną przyczynę częstych urlopów zdrowotnych.
– Teoretycznie to są ludzie chorzy. Pracować nie mogą. Każdy jednak wie, że prawdziwy powód niemal wszystkich urlopów jest jeden: niż demograficzny – tłumaczy anonimowo dyrektor podstawówki.
Oficjalne dane to potwierdzają. W skrócie: im mniej uczniów w szkole, tym więcej nauczycieli na urlopach. W podstawówkach – które najbardziej dotknął niż demograficzny – tym roku nauczyciele na urlopach blokują aż 61 etatów (rok temu – 39). Na drugim miejscu są ogólniaki, gdzie zablokowane są 23 etaty (rok temu – 17), na trzecim – w gimnazjach – w tym roku 16, o dwa więcej niż w zeszłym roku.
Na urlop dla podratowania zdrowia można pójść po siedmiu latach pracy przy tablicy, na maksimum rok. W czasie całej nauczycielskiej kariery na urlopach można spędzić nawet trzy lata. W tym czasie dostaje się sto procent pensji. Nie można dorabiać gdzie indziej. W czasie urlopu nauczycielowi nie można wręczyć wypowiedzenia.
5750 |10863 |5772 |9813 |5839 |12625 |10845 |8900 |17397 |3175 |