Biznes sprzedawcy piecyków
To jest tendencyjne! Niech pani opisuje ludzi, którzy nie mają za co chleba kupić. Co z tego, że ludzie zgłaszają sprawy na policję i do prokuratury? Prokuratura już od dawna mnie wzywa. I co z tego? Jest pani wredna. Karierę chce pani na mnie zrobić! Nie będę pani życzył powodzenia – wrzeszczał przez telefon Janusz Mania, sprzedawca gazowych ogrzewaczy wody z Ligoty Dolnej koło Kluczborka, kiedy zadzwonił do naszej redakcji.
12159 |12725 |13443 |16544 |4665 |7163 |1656 |8311 |7400 |10975 |